Potentaci zielonej energii? Gdzie OZE wyparło węgiel i energię atomową?

Wraz ze wzrostem popytu na odnawialne źródła energii spada zapotrzebowanie na energię pozyskiwaną z kopalń czy z elektrowni atomowych. Jest to spowodowane tym, że coraz więcej państw dostrzega potencjał w energii płynącej ze słońca, która niskim kosztem ogrzewa domy i zmniejsza poziom zanieczyszczenia środowiska. Przeczytaj i dowiedz się, jak może wyglądać Polska zielona energia na przykładzie Niemiec i Szwecji.

Kopalnie węglowe w cieniu fotowoltaiki i energii wiatrowej

Niemcy najwięcej węgla brunatnego wydobywali w połowie lat 80 XX wieku, rocznie potrafi uzyskać nawet 400 milionów ton. Według najświeższych prognoz kopalnie węglowe zostaną zamknięte w 2038 roku. Oznacza to definitywny koniec wydobycia węgla w Niemczech. Jeśli chodzi o aktywne kopalnie węgla kamiennego, to na terenie Niemiec już się takich nie znajdzie.
Udział węgla w przemyśle niemieckim jest sukcesywnie zmniejszany na rzecz odnawialnych źródeł energii. Niemcy bardzo angażują się w rozwój farm wiatrowych oraz morskich. W pierwszym kwartale 2020 roku konsumpcja energii pozyskiwanej ze słońca i z wiatru wyniosła aż 52% jest to wzrost o prawie 6% w porównaniu do tego samego okresu w 2019 roku.

Elektrownie atomowe pozostają daleko z tyłu

Szwecja podjęła kroki, by zminimalizować udział energii uzyskanej z elektrowni atomowych. W 2021 roku nastąpi zamknięcie reaktora R1, znajdującego się w Ringhals. Według planów, kolejne dwa (R3, R4) będą pracować jeszcze przez następne 20 lat. Takie działania spowodują spadek udziału tego rodzaju energii o 12% w całej Szkocji. Takie działanie były spowodowane niskimi cenami energii oraz wysokimi kosztami utrzymania reaktora.
Od Szwedów można brać przykład, jeśli chodzi o korzystanie z odnawialnych źródeł energii. Właśnie przygotowują się do instalacji farmy fotowoltaicznej, która będzie się składała aż z 50 modułów. Wytworzona energia zaspokoi zapotrzebowanie na prąd w aż 306 tys. mieszkaniach. To niebywała inwestycja! Sama ta instalacja świadczy o tym, że Szwedzi doskonale rozumieją potencjał płynący z OZE. W związku z tymi działaniami, przyjęto że do 2023 roku zmniejszenie emisji dwutlenku węgla będzie na poziomie 75%.

Polski trend na energooszczędne pozyskiwanie prądu

Węgiel w Polsce powoli odchodzi do lamusa. Jego wydobycie jest coraz droższe i nieopłacalne, jednak nie jest to nowe zjawisko – spadek zainteresowania węglem jest widoczny już od 40 lat. Strategiczne plany na wydobycie i realna ilość pozyskanego surowca jest niewspółmierna. Aby zobrazować ten spadek warto przyjrzeć się poniższym danym:
2000 r: plan wydobycia: 195 mln ton, wydobyto: 102 mln ton

2019 r.: plan wydobycia: 65,5 mln ton, wydobyto: 61,8 mln ton

2035 r.: plan wydobycia: 15 mln ton, wydobyto: ?
Wyraźnie widać, że zapotrzebowanie na prąd z kopalń nie jest już tak pożądany. Mało tego, są już w Polsce kopalnie, które zamiast zysków przynoszą straty, obciążając skarb Państwa. Dodatkowo na naszą niekorzyść działa również stały import węgla z Rosji, Czech i z Ukrainy. Ten proces jest źle postrzegany przez społeczeństwo, zwłaszcza gdy plany wydobycia są niezrealizowane.
Dlatego nikogo nie dziwi fakt, że coraz poważniejszą alternatywą do energii uzyskiwanej z węgla są odnawialne źródła energii. Polacy chętnie instalują panele fotowoltaiczne na dachach ze względu na dofinansowania, które oferują programy “Mój Prąd” oraz “Czyste Powietrze” i oszczędności generowane na przestrzeni kilku lat. Coraz więcej inwestorów chce wykorzystać swoją działkę do budowy farmy fotowoltaicznej. Doceniamy takie przyszłościowe myślenie, które z pewnością wygeneruje liczne zyski.

Jak widać na przykładzie Szkocji i Niemiec, udział energii wytwarzanej ze słońca czy z wiatru stale rośnie. Z biegiem czasu powstają coraz to odważniejsze inwestycje, które mają pozytywny wpływ na środowisko. Niech te przykłady będą dla nas inspiracją i motywacją do działania. Dzięki nim, wiemy, że takie rewolucyjne zmiany są możliwe, wystarczy tylko chcieć.